|
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
free web counter
OnetRebtel - rejestracja
|
czwartek, 19 listopada 2009
Mężczyźni, mężczyźni...
Nie dyskutuj z gościem, który ma nad tobą pół litra przewagi... Regulacje są dla idiotów. Geniusze potrafią żyć w chaosie. Odkąd sięgam pamięcią, zawsze miałem sklerozę. Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobić dobre pierwsze wrażenie. Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama.
sobota, 14 listopada 2009
Moja róża i MAANAM
Dopisane 15.11.2009 Róże są ze mną odkąd pamiętam - mój Dziadek hodował je, traktował to jako swoje hobby, a nie źródło utrzymania, wciąż zasadzał nowe odmiany róż, dbał o nie, szczepił, okopywał na zimę... Pomagałam Mu i uczyłam się od Dziadka miłości do ogrodnictwa - choć nigdy nie wykorzystałam tego potem zawodowo. Uwielbiam patrzeć na te piękne kwiaty, podziwiam ich doskonałość wyglądu i zapachu, dlatego nie dziwię się, że Mały Książę pokochał różę..
środa, 11 listopada 2009
Michael Bublè - It Had Better Be Tonight
poniedziałek, 02 listopada 2009
Kobiety, kobiety...
- Kobieto! Akceptuj mężczyzn takimi, jacy są. Innych nie ma. - Komplement powiedziany kobiecie na trzeźwo liczy się podwójnie. - Z kobietami źle. Ale bez nich jeszcze gorzej. Ale z drugiej strony. Z kobietami dobrze. Bez nich jeszcze lepiej. - Matematyka jest jak kobieta. Trzeba ją umieć wykorzystać, a nie zrozumieć. - Brak łączności duchowej z kobietami mężczyźni kompensują sobie łącznością fizyczną. - Kobiety zawsze mówią to, co myślą, tylko nieco częściej. - Statystycznie kobiety żyją dłużej od mężczyzn, bo nie mają żon.
niedziela, 01 listopada 2009
Samotność jest jak deszcz
Samotność jest jak deszcz /R.M. Rilke, tłum. B. Leśmian/
środa, 28 października 2009
O kobietach, mężczyznach i zmianach
Kobiety, żeby nie znudzić się mężczyznom, zmieniają ubranie. Mężczyźni, żeby nie znudzić się kobietom, zmieniają kobiety. Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia.
sobota, 24 października 2009
GŁUPCY, PECHOWCY, CZY NIEWINNE OFIARY
Sprawy pobicia w Izbie Wytrzeźwień
wracają jak bumerang. Trzeba przyznać, że niektóre skargi,
czy doniesienia o przestępstwie zawierają jakiś cień prawdy, ale
chyba jednak tylko cień. Oczywiście moja ocena jest oceną
subiektywną. Ta ocena kształtowała się pod wpływem pracy tutaj.
Drugi przypadek wydarzył się całkiem
niedawno i jest dość świeżą sprawą. Pewien młody człowiek w
świąteczny wieczór wybrał się z psem na spacer. Nie
wiadomo, czy wypił przed wyjściem z domu, czy zawitał do kogoś po
drodze i tam uraczył się alkoholem. W każdym
razie znalazł się na własnej klatce schodowej w stanie, który
mu nie pozwolił na dotarcie do mieszkania. Nie wiadomo również,
czy kładł się na schodach łagodnie czy zdecydowanie zapoznawał
się z twardością stopni i podestu. Efekt był taki, że pies
pilnował swojego pana odpoczywającego na klatce schodowej, a
sąsiedzi mieli problem w poruszaniu się po schodach. Prawdopodobnie
jeden z sąsiadów zbulwersowany zaistniałą sytuacją
zadzwonił na Policję i poprosił o usunięcie zawalidrogi. Być
może bał się psa, lub po prostu nie lubił swojego sąsiada, albo
i bał się, i nie lubił obu. Powiadomieni policjanci pojawili się
po niedługim czasie i postanowili zabrać „leżaka” do Izby
Wytrzeźwień, ale powstał problem z psem, który pokazywał
zęby na widok mundurowych i nie pozwalał dobrać im się do swojego
pana. Zamieszanie zrobiło się spore, a i widowisko powstało z tego niczego sobie. Podobno jedna z
sąsiadek proponowała swoją pomoc i chciała się zająć biednym
rotwajlerem i jego pijanym panem, ale policjanci odrzucili pomoc
kobiety. Być może postanowili pokazać, że potrafią sobie radzić
w każdej sytuacji i nie ma takich przeszkód, z którymi
nie daliby sobie rady. Powiadomili schronisko dla zwierząt i
poczekali, aż fachowcy poradzą sobie z psem. Pracownicy schroniska
szybko dogadali się ze zwierzęciem, a policja już bez dogadywania zabrała
pijaka do izby. Lekarz, który przyjmował upojonego amatora
napojów wyskokowych nie stwierdził żadnych niepokojących
objawów i przyjął go bez zastrzeżeń. Pacjent upojony był
na tyle mocno, że nie był w stanie wykonać badania alkometrem. Po
położeniu na sali zasnął. Wypadki te miały miejsce około godz.
23:00. Około godz. 2:30 pacjent wstał z łóżka i przewrócił
się na sali – tak podawali opiekunowie. Ponieważ nie można było
od upojonego jeszcze pacjenta wyegzekwować przestrzegania zaleceń
leżenia – nadal wstawał i próbował chodzić po sali,
pomimo znacznych zaburzeń równowagi, to postanowiono
zastosować wobec niego przymus bezpośredni czyli przytroczyć go
pasami do łóżka. Lekarz nie opisał żadnych obrażeń,
chociaż jak twierdzą opiekunowie miał to zgłaszane. Wszystko to
działo się w nocy. Drugi lekarz po objęciu dyżuru również
nie zwrócił uwagi na obrażenia (być może nie były one
wyraźnie zaznaczone), ale uwagę jego zwróciły zaburzenia
psychiczne pacjenta i utrudniony z nim kontakt. Pacjenta poddano
próbie badania alkometrem – niepełne badanie (czas poniżej
3 s.) wykazało 0,38‰ alkoholu. Pacjenta postanowiono skierować na
oddział psychiatryczny z rozpoznaniem – „psychoza poalkoholowa”.
Zamówiono przewóz z lekarzem. To co się potem zdarzyło
nazwałbym koszmarem. Koszmarem, bo nie raz odczuwam ogromny niepokój
i miewam złe sny, jeżeli nie jestem absolutnie pewien stawianej
diagnozy. Zamiast na psychiatrię pacjent trafił na konsultację
neurochirurgiczną i CT głowy (widocznie pojawiły się niepokojące
objawy neurologiczne sugerujące wystąpienie krwawienia
śródczaszkowego). Po konsultacji neurochirurgicznej znalazł
się na chirurgii z objawami odmy opłucnowej, bo jak się
okazało złamane żebro uszkodziło mu opłucną. Dopiero po
zaopatrzeniu odmy trafił na neurochirurgię z powodu dwóch
krwiaków śródczaszkowych, ale niewielkich, które
na obecną chwilę nie kwalifikowały się do zabiegu. Ale bywa, że
jak ktoś ma pecha, to na tym historia się nie kończy. W drugiej
dobie pobytu stan pechowca pogorszył się i należało natychmiast poddać go
zabiegowi ewakuacji krwiaka. Nie znam dokładnie szczegółów,
ale wiem, że zakończyło to się utratą części kości pokrywy
czaszki i możliwości intelektualnych – podobnie zresztą jak to
miało miejsce w poprzednio opisanym przypadku. Obie sprawy spędzają mi sen z powiek i nie dają spokoju w dzień. Jak w pierwszej sprawie rodzina poszkodowanego grozi na razie tylko wytoczeniem procesu o pobicie, tak w tym drugim odpowiednie oskarżenie wpłynęło do prokuratury. Nie wiem gdzie ten drugi opisywany człowiek doznał urazu, być może został pobity podczas pobytu w izbie, ale nie przez pracowników – jak sugeruje rodzina, ale przez współtrzeźwiejącego. W około miesiąc później od opisywanych wypadków miało miejsce na izbie pobicie. Jeden z trzeźwiejących pobił drugiego. Pobity był starszym panem i nie stawiał bandycie silnego oporu. Na szczęście opiekunom udało się w porę wkroczyć i spacyfikować napastnika. Okazało się, że pacjent, który lubi obijać innych ludzi jest na izbie czterdziesty raz i jest to kolejny przypadek pobicia innego trzeźwiejącego. Sprawdziłem ten trop i okazało się że nasz przewracający się na sali pacjent i bandyta przebywali na tej samej sali, ale niestety nie wiem, czy byli tam w jednym czasie. Tego na razie nie udało się ustalić. Prokuratura zajmie stanowisko w tej sprawie – to jest pewne, ale czy będzie to zgodne z prawdą? – Nie wiadomo! /mel/
piątek, 23 października 2009
Przez świat idące nawoływanie
zakochaj się we mnie ja się odwzajemnię wczepimy się w siebie bez tchu i bez-dennie ja w tobie się skryję
czwartek, 22 października 2009
Johnny Cash - Hurt
Niedawno skończyłam oglądać "Magię kłamstwa" (podoba mi się ten serial:) ). Pod koniec filmu w tle pojawił się utwór Johnny Casha z jednej z jego ostatnich płyt - zdaje się, że z "American IV". Pomyślałam, że dawno nie słuchałam Casha, że właśnie on idealnie komponuje się z jesiennym nastrojem. Stąd właśnie dziś "Hurt". "Hurt" - to nie jest oryginalny utwór Johnny Casha, pierwotnie wykonywał go zespół Nine Inch Nails, ale... prawdę mówiąc, mało kto kojarzy "Hurt" z NIN, bo przejmujące, wzruszające, perfekcyjne wykonanie przez legendę country sprawiło, że ta pieśń na zawsze już będzie przypisana Cashowi.
poniedziałek, 19 października 2009
|